piątek, 13 maja 2011

Znowu distressuję

Jak ja lubię piątkowe popołudnia! Mimo tego, że tydzień minął mi szybko i bezproblemowo, cieszę się, że już jest mój ukochany piątek...
Przez ostatnie kilka dni nie kartkowałam zbyt wiele. Coś tam dziubałam przy własnej produkcji kwiatkach, mieszałam chałupnicze glimmer misty, złościłam się na zapchane dyfuzery w nowoupolowanych butelkach z rozpylaczem i po raz drugi walczyłam z moimi trzema kolorami distressów.
I tak powstała nowa tildowa kartka, w oklepanych już trzech kolorach (aż mnie korci, żeby dokupić jeszcze kilka) i sklecona z resztek papierów, wygrzebanych ze ścinkowego pudła.

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...