środa, 26 października 2011

W przerwach

... pomiędzy cięciem a klejeniem, podejmuję od czasu do czasu takie oto próby:


Muffinki powstały według przepisu Sylwii z Tart Factory (polecam, jej wypieki nie mają sobie równych). 
Wyglądem odbiegają co prawda od oryginału ale smakowo zadowoliły moje oczekiwania w zupełności, zwłaszcza, że do orłów kulinarnych nie należę:).

Po wypiciu kawki (jak wypieki to i kawka), powstała kolejna świąteczna kartka.
Straciłam przy niej kilka garści włosów bo mi patchwork krzywo wychodził (mój pierwszy, nawiasem mówiąc) ale ostatecznie stwierdziłam, że warto było zmierzyć się z czymś nowym.






5 komentarzy:

  1. Wypieki smakowicie sie prezentują bo nie wygląd a smak sie liczy :) a kartka śliczna. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm....ciekawe gdzie jest krzywo, bo ja nie widzę....swoje krzywulce widziałam od razu, a tu prosto, równiutko....piękna karteczka :) A babeczki -> bardzo smakowicie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki dziewczyny:)
    Alexandra - no, krzywizny nie widać na produkcie ostatecznym:) ale ile mnie to zdrowia kosztowało...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe masz prace! Trafiłam pierwszy raz do Ciebie, a tu takie babeczki,. Ja mufinek nigdy jeszcze nie robiłam :)
    Zapraszam do siebie na małe candy - jeśli oczywiście Cię zainteresuje :)
    pozdrawiam,
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Muffinki wyglądają świetnie, ja też uwielbiam je robić ;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...