niedziela, 22 maja 2011

Wielka radość i pokora

Muszę się z Wami podzielić moją radością. Pamiętacie moją Tildę i marzenie o copicach, które zgłosiłam do wyzwania w Montażowni? Tak więc moja radość łączy się właśnie z tym wyzwaniem...
Ekipa Montażowni zdecydowała, że wszystkie uczestniczące w wyzwaniu osoby wygrywają!
Do wygrania był taki stempelek:

                                                zdjęcie: Montażownia

Piękny jest prawda? Już zaczęłam planować jak go wykorzystać:)

Można się cieszyć, szaleć z radości, planować różne rzeczy, ale nie można zapomnieć o pokorze...
Miejsce, w którym mieszkam, a ściślej jego natura, uczą mnie już od 10 lat pokory i szacunku dla sił, z którymi człowiek nie może się mierzyć. Uczą mnie tego, że człowiek nie wiedząc co może być jutro, powinien cieszyć się dniem dzisiejszym... To jedyny dzień, na który możemy tak naprawdę mieć wpływ.
Wczoraj rano jeszcze byłam pewna, że za trzy tygodnie lecę do Polski na długie, gorące, wytęsknione wakacje. Dzisiaj nie jestem już tego taka pewna... Wszystkie loty zostały odwołane. Jak długo to potrwa, nikt nie wie. Natura po raz kolejny pokazuje, że to ona tutaj rządzi:)


                                zdjęcie: Hjalti Björnsson
                 
Tak wygląda teraz świat znajdujący się w sąsiedztwie wulkanu Grímsvötn.

sobota, 21 maja 2011

Dwie nowości

Pierwszą jest wulkan, który postanowił się uaktywnić dzisiaj ok. godz. 18 - tej. Mam nadzieję, że nie będzie znowu problemów z lataniem... Nie chciałabym zmieniac wakacyjnych planów...
Obłok pary i popiołu z najbardziej aktywnego islandzkiego obszaru wulkanicznego - Grímsvötn (pod lodowcem Vatnajökull) wyglda tak:

                                                zdjęcie: Halldóra K. Unnarsdóttir


Drugą nowość stanowi moja kartka sztalugowa, ktorą postanowiłąm zrobić po skręceniu garstki kwiatków.







środa, 18 maja 2011

Kopertówka po raz pierwszy

Zbierałam się i zbierałam, żeby takową zrobić. Diabelnie mi się podobają...  Zawsze znalazłam sobie jakąś wymówkę, żeby jednak poczynić coś zupełnie innego. W końcu samo przyszło:)
Wczoraj znienacka zadzwoniła do mnie pewna znajoma osoba z zapytaniem, czy czegoś na ślub by się nie dało wyprodukować... No i dało się - kopertówkę. Zrobiłam ją jakoś tak z rozpędu, niewiele się zastanawiając i bez zbędnych podchodów i psychicznych przygotowań:)



poniedziałek, 16 maja 2011

Przyszedł już czas

...żeby ogłosić wyniki mojego pierwszego Candy. Zanim jedna z Was będzie mogła ucieszyć się z wygranej, muszę powiedzieć co na sercu mi leży:)
Na sercu leży mi coś, co wcale mi nie ciąży:) RADOŚĆ! Moje pierwsze candy przerosło moje największe oczekiwania! Zgłosiło się aż 83 chętne osoby. I czego ja się tak bałam???
Wspaniale było też poznać tak wiele sympatycznych i interesujących osób. Starałam się odwiedzić wszystkie blogi moich gości i przyznam szczerze, że kilka jeszcze mi zostało:) Ale te zaległości nadrobię z największaą przyjemnością.
Dziękuję wszystkim za udział, odwiedziny i komentarze. Dzięki Wam ten blog nabrał życia i sensu. Pozdrawiam.

Zwycięzcą w moim pięćstekowym candy jest osoba z numerem...



... a pod numerem 1 kryje się:


karka00 gratuluję i proszę o kontakt. Adres możesz wysłać na donikowa@gmail.com

niedziela, 15 maja 2011

Znudziło mi się

... robienie standardowych, prostokątnych lub kwadratowych kartek. Postanowiłam więc trochę dziś pokombinować. Wykombinowałam więc taką oto urodzinową kartkę:




W ruch poszła moja nowa miłość:) - Cuttlebug i jedyny jak na razie folder do embossingu, wykrojnik Nellie Snellen, dziurkacz MS, stempel Lemonade i papier Best Creation.

P.S. Przypominam o moim Candy:) W ostatnim jego podrygu można się jescze dopisać. Losowanie już jutro.

sobota, 14 maja 2011

Mam rogala na twarzy

...i myślę, że tylko osoby z tym samym bzikiem mogą, patrząc na mnie, pokiwać ze zrozumieniem głową.
Pochodzenie rogala, można bowiem połączyć z przybyciem zza wielkiej wody paczki. Paczki z marzeniem:)
Ogłaszam wszem i wobec, iż zostałam najszczęśliwszą na świecie posiadaczką nowiutkiego, lśniącego i zielonego CUTTLEBUGA!
Rogal z każdym dniem rośnie. Jak na drożdżach:)

Dzisiaj w roli głównej wystąpiły: własnoręcznie kręcone z filcu kwiatki, papier Kaiser Kraft i wykrojnik Nellie Snellen. Pozdrawiam i uprzejmie donoszę, że rogal nie chce zniknąć.



Smaczny kąsek

U Czekoczyny trwa świetne candy. Można "upolować" niezły kąsek:) Zajrzyjcie TU :)

piątek, 13 maja 2011

Znowu distressuję

Jak ja lubię piątkowe popołudnia! Mimo tego, że tydzień minął mi szybko i bezproblemowo, cieszę się, że już jest mój ukochany piątek...
Przez ostatnie kilka dni nie kartkowałam zbyt wiele. Coś tam dziubałam przy własnej produkcji kwiatkach, mieszałam chałupnicze glimmer misty, złościłam się na zapchane dyfuzery w nowoupolowanych butelkach z rozpylaczem i po raz drugi walczyłam z moimi trzema kolorami distressów.
I tak powstała nowa tildowa kartka, w oklepanych już trzech kolorach (aż mnie korci, żeby dokupić jeszcze kilka) i sklecona z resztek papierów, wygrzebanych ze ścinkowego pudła.

niedziela, 8 maja 2011

Walka z distressami i marzenie

Kupiłam sobie ostatnio trzy kolory distressów. Moich pierwszych distressów:) I chociaż chciałoby się mieć od razu z piętnaście, niestety trzeba poprzestać na trzech. Oczywiście od razu rzuciłam się do kolorowania...
Ponoć ładniejsze stempelki wychodzą jak się je pociągnie tymi tuszami... No nie wiem... Może muszę się jeszcze poduczyć?
Kolorując moją ulubioną Tildę oddałam się marzeniom o copicach (czyli promarkerach). Scrapbzik daje się we znaki, co? W związku z tym moim marzeniem, postanowiłam zgłosić moją Tildową kartkę do wyzwania w Montażowni. Tematem jest właśnie marzenie:) Nie wiem co prawda, czy się kwalifikuję, bo to moje jest w tej kartce zawarte tak trochę między wierszami ... :)



Po zastanowieniu się zgłaszam Tildę na wyzwanie City Crafter Challenge Blog Week #55 ~ Initial Color Challenge .

Pakowanie

Kartka dla mamy doczekała się opakowania. Wyprodukowałam dzisiaj moje pierwsze pudelko na kartkę i jestem z siebie bardzo dumna:), że mi się jako tako udało.

W ruch poszły ponownie dziurkacze MS i papiery ILS. Kwiatek zrobiłam któregoś dnia i tylko czekał na taką okazję:) Pozdrawiam!




sobota, 7 maja 2011

Zaczynam żyć!

... to znaczy normalnie funkcjonować:)
Słońce świeci, ciepło się zrobiło, lada dzień można  spodziewać się zieleni.  To lubię! Po długiej i bardzo ciemnej zimie tego właśnie mi potrzeba. Często zastanawiam się, czy ja przypadkiem nie byłam niedźwiedziem w poprzednim życiu... Całkiem prawdopodobne, biorąc pod uwagę moje zachowanie w zależności od pory roku:)
No dobra koniec marudzenia, przejdźmy do konkretów. Dzisiejszą kartkę zrobiłam dla mamy. Jest taka jak miesiąc w którym mama ma swoje święto... Dla mnie maj jest jak otwarcie okna:)






Do kartki użyłam papierów ILS - Herbaciany ogród, dziurkacza Marty Stewart (listki), stempelka z motylkiem, perełkowych zawijasków Prima. Różę zrobiłam z filtra do kawy, korzystając z rad doświadczonej koleżanki po fachu Sasilli

piątek, 6 maja 2011

Naturalnie... i gatki

Dzisiaj zażyłam bliskiego kontaktu z naturą. Krótko mówiąc: wlazłam na taką jedną górę, co w sąsziedztwie jest. Dumna z siebie jestem bardzo! Ostatnio nieruchawa byłam i z kondycją jest średnio. Zadyszka i obfite poty wynagrodzone zostały mi przez widoki. O takie:




Kontakt z naturą ma na mnie bardzo dobry wpływ. Natchnienia dostąpiłam i udało mi sie wyprodukować nowe kartki. Gatki. Jedna dla chłopca, druga dla panienki.




Ostatnio podziwiałam wiele blogów. Na kilku z nich widziałam świetne karteczki - bodziaki dla małych obywateli. Stąd gatkowy pomysł. Najbardziej zainspirowała mnie Kasza (klik), polecam.


środa, 4 maja 2011

Bawię się w "podaj dalej" i sadzę kwiatki

... bo uwielbiam różne zabawy, kocham wygrywać w różnych loteriach (chociaż nigdy nic nie wygrywam, no może poza sosem sałatkowym Knorr:)) i nawet najmniejsze upominki sprawiają mi ogromną radość. Tak, właśnie dlatego załapałam się u Kachny na zabawę w "podaj dalej". Zasady są następujące:

1. Pierwsze dwie osoby, które pierwsze zgłoszą w komentarzach pod tym postem swoją chęć zabawy, otrzymają ode mnie drobne upominki.

2. Mam dwa miesiące na przesłanie prezencików.

3. Dwie bawiące się ze mną osoby, ogłaszają na swoich blogach taką samą zabawę. Mogą zrobić to od razu lub  w chwili otrzymania upominków ode mnie.

4. Obdarowani przeze mnie uczestnicy mają dwa miesiące na przesłanie paczuszek do swoich zabawowiczów:)

5. W takiej zabawie można brać udział nieograniczoną ilość razy.

Cieszę się jak wariatka, że mi się taka zabawa trafiła. Dzięki Kachna za możliwość:)

Teraz nadeszła pora na najświeższe wieści z mojego scrapowego świata...
Ostatnie dni spędziłam na produkcji kwiatków. Zeźliłam się ostatnio, bo mi brakło kwiecia do kartkowania, a że ostatnio cierpię na ograniczoną możliwość finansowania kolejnych przydasiów, postanowiłam coś z tym zrobić.
Efekt poniżej:) Może ktoś z Was zna jakieś dobre "przepisy" na kwiatki własnej roboty?



wtorek, 3 maja 2011

Słońce w mieście

Mój protest został wysłuchany:) W końcu mogę kosteczki na słoneczku powygrzewać:)
Dzisiaj będzie kartka, którą zrobiłam na wyzwanie w Card Patterns (wg. mapki) i na wyzwaniowym blogu Lemonade (tutaj trzeba było zastosować jakiś inny materiał niż papier). Efekty wyglądają tak:




Mapka z Card Patterns:


                                                          
                                                               

poniedziałek, 2 maja 2011

Już w domu i protest

Witam wszystkich po bardzo udanym weekendzie. Mam nadzieję, że i Wy spędziliście te dni równie przyjemnie jak ja:) Jeżeli nie, to nie macie czego żałować, gdyż ja za przyjemność musiałam zapłacić taką oto cenę:


Tak, tak. To właśnie to, co widzicie. Śnieg!!!! Myślałam, że mam zwidy jakie. Ale nie, zimne toto, mokre i takie jak zawsze. To nie zwidy! Stąd też mój protest. PROTESTUJĘ! MAM DOSYĆ ZIMY! JA CHCĘ WIOSNĘ!

Żeby poprawić sobie doszczętnie zepsuty  nastrój. Wyprodukowałam nową karteczkę. Tym razem dla bobasa, żeby go na świecie powitać. Kartka powstała według kursu moriony z forum scrappassion.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...